Na dziewiętnaste urodziny musiał być "śmieszny tort".
No takie dostałam (ja- Hania) polecenie. Po dłuższej rozmowie wymyśliłam Murzynka :)
Tort bardzo przypadł do gustu Solenizantce, tym bardziej, że przejechał długą drogę z Białegostoku aż do Warszawy, gdzie po pięciu minutach została po nim jedynie tekturowa podkładka i kilka brudnych łyżeczek.